Uzależnienie od gier komputerowych

2018-06-21
Uzależnienie od gier komputerowych

Dzisiaj do klinik trafia o wiele więcej osób, które mają problemy z uzależnieniem od gier niż od alkoholu. Dawniej komputer w domu miało niewiele osób, ale dzisiaj to wszystko jest o wiele tańsze i łatwiejsze w obsłudze, a zatem nie ma się, co dziwić, że ludzie kupują komputery do swoich domów. Te osoby, które nie mają komputerów w domu mają telefony komórkowe. To pozwala na bycie na bieżąco ze wszystkim i to bez względu na to czy leżymy na plaży nad morzem czy jesteśmy w pracy albo w szkole. Młode osoby uzależniają się o wiele szybciej i tylko psycholog jest w stanie im pomóc. Nie ma, co czekać, jeśli widzimy, że nasze nastoletnie dziecko spędza przy komputerze całe dnie i noce.  Rodzicom wydaje się, że wystarczy zabrać komputer i telefon i problem będzie rozwiązany. To nie jest takie łatwe, bo to jest bardzo poważne uzależnienie.

Potrzebna jest bardzo skuteczne terapia prowadzona pod okiem kogoś doświadczonego. Dlaczego tak bardzo ważne jest doświadczenie? Przede wszystkim, dlatego że psycholog wie czy taka osoba udaje, że się chce leczyć czy naprawdę ma zamiar z tego wyjść. Granie potrafi uzależnić na całego, a tym bardziej teraz, kiedy znajomych również można mieć w sieci. To nie jest tak, że gra się tylko po kilka czy kilkanaście godzin dziennie. Tutaj problem polega na tym, że gra się non stop bez spania po kilka dni. Po tym przykładzie bardzo dobrze widać jak daleko posunięte jest to uzależnienie od gier komputerowych.

Problem w tym, że kiedy nasze dziecko wróci do terapii to trafia do świata, w którym komputery i gry odgrywają najważniejszą rolę. Naszym zadaniem będzie rozmawiać z dzieckiem i pomagać mu wtedy, kiedy sobie nie radzi. Nikt nie mówi, że nasze dziecko ma nigdy więcej nie usiąść do komputera, bo to jest niemożliwe, ale wszystko ma swoje granice i trzeba o tym pamiętać. Nie tylko dzieci, ale również osoby dorosłe uzależniają się od komputerów. Bardzo często wirtualny świat jest o wiele ciekawszy od tego za oknem, bo nie mamy tak wielu codziennych problemów.